O przemocy

Konflikt to nie przemoc

Mówiąc o problemach dotyczących relacji niezwykle istotne jest zaznaczenie, że nie każde tarcie to przemoc. Nie każde naruszenie czyichś granic to przemoc. Nawet nie każda agresja, rozumiana jako ekspresja złości, to przemoc. W sytuacji, w której równowaga sił pozostaje zachowana, nie jest obecna jasna intencja skrzywdzenia drugiej osoby u którejkolwiek ze stron, mamy do czynienia z konfliktem – różnicą zdań, która domaga się wyjaśnienia.

Konflikt w swojej naturze pozostają naturalną i jak najbardziej normalną częścią relacji międzyludzkich. Można zaryzykować stwierdzenie, że im relacja bliższa, im więcej w niej intymności, tym więcej konfliktów będzie ona prowokować. Dzieje się tak z tej prostej przyczyny, że coraz więcej obszarów dwóch odmiennych osobowości zaczyna nachodzić na siebie uwypuklając nieuniknione różnice. Dlatego w temacie konfliktów największe niebezpieczeństwo będzie niosło unikanie ich za wszelką cenę.

Nikt nie lubi się kłócić. Konfrontacje generują emocje nieprzyjemne w odbiorze – złość i strach. Nie da się przewidzieć ich przebiegu. Zawsze ryzykujemy odsłonięcie swojej wrażliwej strony, o której istnieniu mogliśmy nawet nie wiedzieć. Każdy spór może ostatecznie rozwiązać się na naszą niekorzyść. Może okazać się, że nie mamy racji. Dlatego kusi wyobrażenie związku jako takiego, który w swojej idealnej odsłonie miałby być w pełni zgodny – taki, w którym kłótnie się po prostu nie wydarzają. Jest to jednak wizja naiwna – zakładając, że nie ma dwójki osób identycznych, a wchodząc w relację dopiero mamy szansę poznać drugą osobę, to granice każdej ze stron zostaną w pewnym momencie przekroczone z powodu prostej niewiedzy. A przekroczenie granic wywołuje złość. Jedyną możliwością, aby dać szansę rozwoju relacji w zdrowym kierunku, jest wyrażenie tej złości, aby przekraczająca osoba mogła w ogóle przyjąć do wiadomości, że to, co zrobiła, jest w jakiś sposób nie w porządku. Ale to oznacza konflikt.

Osoby, które z przyczyn lękowych mają tendencję do uporczywego unikania konfliktów, często bagatelizują drobne przekroczenia twierdząc wewnętrznie, że to nic takiego. Ale to nic takiego, bez skonfrontowania, będzie się powtarzać raz po raz, być może w coraz uciążliwszej formie, a złość wywoływana w takich sytuacjach będzie kumulowana w organizmie pod postacią stale rosnącego napięcia. W ten sposób pojawia się ryzyko wystąpienia przemocy. Jedna strona może nauczyć się nieświadomego wykorzystywania drugiej osoby, która nigdy na nic nie narzeka. Druga strona może uwalniać swoje napięcie w sposób niekontrolowany i rażący nie bezpośrednią przyczynę, a osobę w całości poprzez drobne akty złośliwości w ramach rewanżu lub niekontrolowane wybuchy agresji w sytuacjach, w których „przelała się miarka”.

Jednak nawet jeśli w parze nie występuje tendencja do ukrywania złości, nie oznacza to wcale, że będzie ją czekał jedynie rozwój. Niejednokrotnie brak kompetencji komunikacyjnych, sztywne schematy poznawcze, nieuświadomiona kruchość poczucia własnej wartości lub po prostu fundamentalne różnice w wyznawanych wartościach i światopoglądach, będą doprowadzały do konfliktów eskalujących, destruktywnych, niedających rozwiązania. W takiej sytuacji warto problem potraktować poważnie, gdyż niezaopiekowany będzie prowadził w stronę zakończenia relacji i to prawdopodobnie w sposób, który obie strony pozostawi w poczuciu głębokiego zranienia.

Strony: 1 2 3 4 5 6